Włochy autobusem z Krakowa — pierwsza taka podróż

O 21:30 w czwartek wsiadłam do Flixbusa na dworcu MDA w Krakowie z plecakiem 9 kg, zakupionym wcześniej kanapką z hummusem i podekscytowaną pewnością, że spanie w autobusie to nie problem. O 12:40 w piątek wysiadałam w Wenecji-Mestre z bólem dolnej części pleców, sztywną szyją i zaskoczeniem, że jednak da się przespać sześć godzin w pozycji wymuszonej. To była moja pierwsza tak długa trasa autobusem zamiast samolotem i wnioski mam mieszane.
Konkretne liczby tej podróży
Flixbus Kraków-Wenecja-Mestre, 15 godzin, dwa krótkie postoje (Wiedeń-Erdberg 45 min, Klagenfurt 20 min). Bilet 199 zł kupiony trzy tygodnie wcześniej, w tym 28 kg bagażu schowkowego. Powrót tą samą trasą — 219 zł, kupowany dwa dni przed wyjazdem. Łącznie 418 zł w obie strony.
Dla porównania Wizzair Kraków-Wenecja w tym samym terminie: 280 zł w jedną stronę z bagażem podręcznym 10 kg, 459 zł z bagażem rejestrowanym 23 kg. W obie strony — 720 zł albo 900 zł zależnie od bagażu. Czas door-to-door: 2 godziny lotu plus 3 godziny obsługi (lotnisko Balice, kontrole, transfer z Marco Polo do centrum) — łącznie 5 godzin.
Bilans: 300–480 zł oszczędności kosztem 10 dodatkowych godzin w jedną stronę. Czyli mój czas na tej podróży został wyceniony przeze mnie na 30–48 zł za godzinę. Akurat dla mnie, jako freelancerki, akceptowalne — ale tylko dlatego, że jadąc autobusem pracowałam dwie godziny przed snem na tablecie i nie traciłam tych godzin z życia.
Co działa, a co nie działa w autobusie nocnym

Spanie w pozycji półleżącej jest możliwe, jeśli masz mniej niż 175 cm i nie cierpisz na klaustrofobię. Ja mam 168 cm, regulowane oparcie odchyliło się o jakieś 35 stopni i to wystarczyło, żeby trzy razy zasnąć na 90 minut. Klimatyzacja Flixbusa jest mocna — w środku nocy zamarzałam, mimo że na zewnątrz było 18 stopni. Bluza z kapturem i koc-poncho z polaru z biedronki za 35 zł — najlepsza inwestycja przed wyjazdem.
Drugie piętro autobusu nad osią to najgorsze miejsce — drży przy każdym przejeździe i każdym hamowaniu. Najlepsze miejsca: dół, rząd 3-5 od kierowcy. Tam jest spokojniej, mniej ludzi i bliżej toalety. Toaleta na pokładzie istnieje, jest, działa, ale używaj jej tylko w sytuacji bez wyjścia. Na postojach (co 4-5 godzin) są normalne toalety na stacjach autostradowych i tam wszystko jest cywilizowane.
Wenecja-Florencja-Rzym pociągiem

Po dwóch dniach w Wenecji wsiadłam w Italo (włoska konkurencja Trenitalii) z Mestre do Florencji. Bilet kupiony tydzień wcześniej w aplikacji Italo Treno: 29 EUR, klasa Smart. Dwie godziny dwadzieścia minut, klimatyzacja, gniazdko, Wi-Fi działało przez połowę trasy. Z Florencji do Rzymu kolejne 1:35 godziny za 39 EUR. Trenitalia kosztowała 8 EUR taniej w klasie Standard, ale godzinę dłużej i bez Wi-Fi.
Pociągi we Włoszech działają, jak powinny — punktualne (jedno opóźnienie 12 minut na Italo Rzym-Florencja w drodze powrotnej), wygodne, czyste. Ich największą zaletą jest fakt, że wysiadasz w samym centrum miasta. Z Roma Termini do mojego Airbnb na Trastevere — 25 minut piechotą.
Kiedy autobus z Krakowa do Włoch ma sens, a kiedy nie
- ma sens: spontaniczny termin (Flixbus tanieje tydzień przed odjazdem, samolot drożeje), dwoje pasażerów (700 zł zaoszczędzonych zamiast 350), plan podróży z postojami (Wiedeń, Mestre), brak presji czasu, plecak 25–28 kg, brak problemów z plecami
- nie ma sensu: krótki weekend (15 godzin w jedną stronę to nie weekend, to środek tygodnia stracony), bagaż 30+ kg, problemy z plecami albo karkiem, wysoki wzrost 180+, podróż z małym dzieckiem, ciasny harmonogram zwiedzania
Pojechałabym tak jeszcze raz? Tak, ale nie częściej niż raz na pół roku. To nie jest podróż dla każdego i nie jest podróżą dla mnie na każdy wyjazd. Ale jako sposób na dotarcie do Włoch w niskim sezonie, ze świadomym planem i akceptacją, że jeden dzień zostanie pochłonięty przez drogę — działa. Następnym razem rozważę nocny pociąg do Wiednia plus dzienny EuroCity do Wenecji. Może lepiej, może drożej. Sprawdzę i napiszę.