Przegląd techniczny w 2026 — co się zmieniło i ile kosztuje

Co naprawdę zmieniło się w badaniu technicznym: nowa stawka 149 zł, plany UE wokół ADAS i pomiaru spalin oraz typowe pułapki SKP.

Samochód osobowy uniesiony na czerwonym podnośniku w czystej hali stacji kontroli pojazdów

Mam czternastoletnie auto z silnikiem diesla, raz w roku zawożę je na przegląd techniczny. Od ostatniego razu zmieniła się przede wszystkim cena, a wokół badań narosło sporo plotek o nowych obowiązkach. Poniżej co realnie się zmieniło, ile to dziś kosztuje i jak nie dać się oszukać.

Co to jest przegląd techniczny

Mówimy o badaniu technicznym pojazdu. Nowe auto jedzie na pierwsze badanie przed upływem trzech lat od pierwszej rejestracji, kolejne po dwóch latach, a potem co rok. Cel: sprawdzenie, czy auto jest bezpieczne dla ruchu drogowego. Zakres badania jest ustalony rozporządzeniem ministra infrastruktury i obejmuje około 50 elementów — od hamulców po układ wydechowy.

Badanie techniczne nie oznacza, że auto jest w pełni sprawne. Oznacza tylko, że nie ma usterek wykluczających udział w ruchu. Diagnosta sprawdza zerwane sworznie, niedziałające światła, dziurawy układ wydechowy. Nie sprawdza, czy zawieszenie chodzi miękko, czy klimatyzacja chłodzi, czy auto pali olej.

Co się zmieniło w 2025–2026

Technik podłącza komputer diagnostyczny do samochodu podczas przeglądu technicznego
  • Wyższa cena badania — to akurat fakt. Stawka 98 zł stała w miejscu od 2004 roku. Od 19 września 2025, na mocy rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 3 września 2025, badanie osobowego kosztuje 149 zł.
  • Sprawdzanie systemów ADAS — na razie tylko w planach. Wbrew krążącym informacjom diagnosta nie podpina komputera i nie sprawdza czujników ani asystenta hamowania. Kontrola ADAS, poduszek i automatycznego hamowania jest elementem unijnego pakietu zmian, który dopiero jest negocjowany, a wdrożenie w Polsce nastąpi dopiero po jego przyjęciu. Dziś zakres badania jest taki jak wcześniej.
  • Spaliny: dymomierz, nie licznik cząstek. Kontrola emisji od dawna jest częścią badania, ale mierzy się zadymienie, a przy nowoczesnych dieslach ta metoda wykrywa niewiele. Liczniki cząstek stałych (PN), które jednoznacznie pokazują brak filtra DPF, są w tej samej unijnej propozycji, nie w obowiązujących przepisach. Usunięty filtr bywa wychwycony przy oględzinach, ale osobnego przepisu wykluczającego takie auto z badania w 2026 nie ma.

Ile to kosztuje w 2026

  • Badanie okresowe samochodu osobowego: 149 zł
  • Auto z instalacją LPG: 245 zł (149 zł plus 96 zł za badanie instalacji)
  • Elektryk i hybryda: stawka jak dla osobowego, 149 zł
  • Badanie dodatkowe po wypadku lub kolizji: 143 zł
  • Badanie po zmianach konstrukcyjnych albo wymianie zespołu: 125 zł

Jeśli diagnosta znajdzie usterkę i odeśle auto do naprawy, a wrócisz na tę samą stację w ciągu 14 dni, płacisz tylko za ponowne sprawdzenie wskazanych elementów: 21 zł za ustawienie świateł, 30 zł za skuteczność hamowania, 55 zł za geometrię kół. Po tym czasie albo na innej stacji — pełne badanie od nowa.

Co najczęściej oblewa u diagnosty

Z mojego doświadczenia po dziesięciu latach prowadzenia tego samego auta — najczęstsze powody zwrotu to:

  • Niedziałające światła. Spalona żarówka mijania, zniszczony reflektor, zła geometria świateł — łatwe do sprawdzenia w domu, ale często ignorowane.
  • Lampy mgłowe ustawione za wysoko. Ustawienie często rozjeżdża się po jeździe po dziurach. Diagnosta sprawdza optyką.
  • Wycieki płynów. Olej, hamulcowy, wspomagający — każdy widoczny wyciek to powód odrzucenia.
  • Uszkodzone sworznie zwrotnicy. Klasyk po 10 latach jazdy. Problem często niezauważalny — słychać tylko po dziurach.
  • Zniszczone tarcze hamulcowe. Nie ma jednej normy grubości dla wszystkich aut — minimalną wartość podaje producent i zwykle jest wybita na samej tarczy. Diagnosta mierzy i porównuje z tą wartością.
  • Korozja podwozia. Najczęstszy problem starszych aut. Drobna korozja jest dopuszczalna, ostre dziurawienie elementów konstrukcyjnych — nie.

Jak nie dać się oszukać

Mężczyzna robi telefonem zdjęcie koła i zawieszenia samochodu na parkingu

W teorii każdy SKP (Stacja Kontroli Pojazdów) jest niezależnym kontrolerem działającym na podstawie uprawnień wydanych przez starostę. W praktyce niektóre stacje są częściami warsztatów i istnieje pokusa dorzucania „znalezionych” usterek, żeby wymusić naprawy.

  • Wybierz SKP niezwiązaną z warsztatem. Niezależne stacje (rzadziej dziś, ale są) nie mają motywacji do napompowania listy usterek.
  • Zapytaj o protokół z poprzedniej kontroli. Jeśli auto „nagle” ma wszystkie usterki, których nie miało rok temu, to nieprawdopodobne.
  • Zrób zdjęcia zwrotnicy i tarczy. Przed wjazdem na przegląd zrób fotki podwozia. W razie sporu masz dowód.
  • Sprawdź recenzje. Google Maps, Facebook — większość lokalnych SKP ma recenzje. Stacje z ratingiem poniżej 4,5 zwykle mają reputację „znajdują wszystko”.

Co bym zrobił, gdybym miał spędzić z tym autem kolejne 14 lat

Trzy rzeczy, których nauczyłem się przez te lata:

  • Tydzień przed przeglądem przejrzyj sam: światła, płyny, opony (głębokość bieżnika minimum 1,6 mm), pasy bezpieczeństwa. To eliminuje dużą część powodów zwrotu.
  • Zapisuj wszystkie naprawy i wymiany. Notatnik w schowku albo aplikacja do serwisówki. To historia auta, która chroni przed sprzedawcą amatorem albo oszustem przy sprzedaży.
  • Jeśli SKP odsyła cię z autem z bardzo długą listą usterek, weź drugą opinię gdzie indziej. Zwłaszcza jeśli różnica względem poprzedniego protokołu jest rażąca.

Co stanie się, jeśli zapomnę o przeglądzie i przeoczę termin?

Nie ma żadnej karencji — jazda bez ważnego badania jest nielegalna od dnia po wygaśnięciu poprzedniego. Mandat zaczyna się od 1500 zł, a policjant zatrzymuje dowód rejestracyjny do czasu nowego badania. Przy szkodzie z AC ubezpieczyciel może powołać się na stan techniczny auta. Sama stacja nie karze za spóźnienie — badanie po terminie kosztuje tyle samo. Jeśli przeoczyłeś termin, jedź na SKP najszybciej, ale nie autostradą i nie w godzinach szczytu.

Czy mogę zrobić przegląd w innym województwie niż zarejestrowane auto?

Tak. Każda SKP w Polsce wykonuje badanie techniczne dla aut zarejestrowanych w dowolnym miejscu w kraju. Wystarczy dowód rejestracyjny. To rozwiązanie wygodne, jeśli mieszkasz daleko od miejsca rejestracji albo chcesz uniknąć konkretnej stacji o złej reputacji.

Czy auto na gwarancji potrzebuje przeglądu w ASO?

Nie. Obowiązkowe badanie techniczne wykonuje się w SKP, a nie w autoryzowanym serwisie. Gwarancja producenta dotyczy serwisu okresowego (oleju, filtrów, klocków), nie obowiązkowego przeglądu. Te dwie rzeczy są niezależne. Można robić serwis w ASO, a przegląd na lokalnej SKP — i odwrotnie.