Przegląd techniczny w 2026 — co się zmieniło i ile kosztuje
Mam czternastoletnie auto z silnikiem diesla, raz w roku zawożę je na przegląd techniczny. W 2026 zauważyłem, że procedura zmieniła się względem poprzedniego roku — kilka rzeczy odpadło, kilka doszło, a ceny poszły w górę. Poniżej co dokładnie się zmieniło, ile to dziś kosztuje i jak nie dać się oszukać.
Co to jest przegląd techniczny
Mówimy o badaniu technicznym pojazdu, które trzeba przeprowadzać raz w roku (po przekroczeniu trzech lat od pierwszej rejestracji) lub co dwa lata dla nowszych. Cel: sprawdzenie, czy auto jest bezpieczne dla ruchu drogowego. Zakres badania jest ustalony rozporządzeniem ministra infrastruktury i obejmuje około 50 elementów — od hamulców po układ wydechowy.
Badanie techniczne nie oznacza, że auto jest w pełni sprawne. Oznacza tylko, że nie ma usterek wykluczających udział w ruchu. Diagnosta sprawdza zerwane sworznie, niedziałające światła, dziurawy układ wydechowy. Nie sprawdza, czy zawieszenie chodzi miękko, czy klimatyzacja chłodzi, czy auto pali olej.
Co się zmieniło w 2025–2026

- Sprawdzanie systemów ADAS dla aut po 2018. Od 2025 obowiązkowe jest sprawdzanie czujników zderzeniowych, kamer wstecznych, czujników ślepych pól. Diagnosta podpina komputer i sprawdza, czy systemy działają. Dla starszych aut (sprzed 2018) — bez zmian.
- Zaostrzenie norm emisji. Polska implementuje europejską normę dla diagnostyki spalin — diesle bez DPF (filtra cząstek stałych), z usuniętym DPF, są w 2026 wykluczone z badania. Wcześniej można było „przejść” z usuniętym filtrem na pomiarze CO2. Dziś nie da się.
- Wyższa cena badania. Z 99 zł w 2023 do 150 zł od stycznia 2026 (ustawowo). Dodatkowe badania (po wymianie silnika, po wypadku) — 165–200 zł.
Ile to kosztuje w 2026
- Przegląd standardowy: 150 zł
- Przegląd LPG: 200 zł
- Przegląd auta na hybrydzie/elektryku: 175 zł
- Sprawdzenie po przeróbkach: 200–300 zł
- Sprawdzenie po wypadku: 200–500 zł (w zależności od skali napraw)
Plus, jeśli diagnosta znajdzie usterkę i zwróci samochód do naprawy, drugie badanie po naprawie kosztuje 50 procent ceny pierwszego.
Co najczęściej oblewa u diagnosty
Z mojego doświadczenia po dziesięciu latach prowadzenia tego samego auta — najczęstsze powody zwrotu to:
- Niedziałające światła. Spalona żarówka mijania, zniszczony reflektor, zła geometria świateł — łatwe do sprawdzenia w domu, ale często ignorowane.
- Lampy mgłowe ustawione za wysoko. Ustawienie często rozjeżdża się po jeździe po dziurach. Diagnosta sprawdza optyką.
- Wycieki płynów. Olej, hamulcowy, wspomagający — każdy widoczny wyciek to powód odrzucenia.
- Uszkodzone sworznie zwrotnicy. Klasyk po 10 latach jazdy. Problem często niezauważalny — słychać tylko po dziurach.
- Zniszczone tarcze hamulcowe. Norma to minimum 18 mm grubości tarczy z przodu (zależnie od modelu). Diagnosta mierzy suwmiarką.
- Korozja podwozia. Najczęstszy problem starszych aut. Drobna korozja jest dopuszczalna, ostre dziurawienie elementów konstrukcyjnych — nie.
Jak nie dać się oszukać

W teorii każdy SKP (Stacja Kontroli Pojazdów) jest niezależnym państwowym kontrolerem. W praktyce niektóre stacje są częściami warsztatów i istnieje pokusa dorzucania „znalezionych” usterek, żeby wymusić naprawy.
- Wybierz SKP niezwiązaną z warsztatem. Niezależne stacje (rzadziej dziś, ale są) nie mają motywacji do napompowania listy usterek.
- Zapytaj o protokół z poprzedniej kontroli. Jeśli auto „nagle” ma wszystkie usterki, których nie miało rok temu, to nieprawdopodobne.
- Zrób zdjęcia zwrotnicy i tarczy. Przed wjazdem na przegląd zrób fotki podwozia. W razie sporu masz dowód.
- Sprawdź recenzje. Google Maps, Facebook — większość lokalnych SKP ma recenzje. Stacje z ratingiem poniżej 4,5 zwykle mają reputację „znajdują wszystko”.
Co bym zrobił, gdybym miał spędzić z tym autem kolejne 14 lat
Trzy rzeczy, których nauczyłem się przez te lata:
- Tydzień przed przeglądem przejrzyj sam: światła, płyny, opony (głębokość bieżnika minimum 1,6 mm), pasy bezpieczeństwa. To eliminuje 60 procent powodów zwrotu.
- Zapisuj wszystkie naprawy i wymiany. Notatnik w schowku albo aplikacja typu Carfax. To historia auta, która chroni przed sprzedawcą amatorem albo oszustem przy sprzedaży.
- Jeśli SKP odsyła cię z autem z bardzo długą listą usterek, weź drugą opinię gdzie indziej. Zwłaszcza jeśli różnica względem poprzedniego protokołu jest rażąca.
Co stanie się, jeśli zapomnę o przeglądzie i przeoczę termin?
Po dwóch dniach od daty wygaśnięcia poprzedniego badania jazda autem jest formalnie nielegalna. W razie kontroli policji mandat 1500 zł, plus zatrzymanie dowodu rejestracyjnego do czasu nowego przeglądu. Ubezpieczyciel może odmówić wypłaty z OC w razie szkody. Jeśli przeoczyłeś o tydzień — pojedź na SKP najszybciej, ale nie autostradą i nie w godzinach szczytu.
Czy mogę zrobić przegląd w innym województwie niż zarejestrowane auto?
Tak. Każda SKP w Polsce wykonuje badanie techniczne dla aut zarejestrowanych w dowolnym miejscu w kraju. Wystarczy dowód rejestracyjny. To rozwiązanie wygodne, jeśli mieszkasz daleko od miejsca rejestracji albo chcesz uniknąć konkretnej stacji o złej reputacji.
Czy auto na gwarancji potrzebuje przeglądu w ASO?
Nie. Państwowe badanie techniczne wykonuje się w SKP, a nie w autoryzowanym serwisie. Gwarancja producenta dotyczy serwisu okresowego (oleju, filtrów, klocków), nie obowiązkowego przeglądu. Te dwie rzeczy są niezależne. Można robić serwis w ASO, a przegląd na lokalnej SKP — i odwrotnie.
